Ballada o pewnym ogrodzie

Był raz sobie piękny bardzo stary ogród. Ogrodem w przeszłości zajmowali się różni ogrodnicy, ale tak naprawdę dopiero kilkadziesiąt lat temu ogród zaczął pokrywać się kwiatami na nowo. Wcześniej przez lata ogród włączony był do spółdzielni ogrodniczej, gdzie wszystkie ogrody miały wyglądać tak samo i niczym się nie wyróżniać. Był nawet taki czas w historii ogrodu, że nie prowadziły do niego żadne mapy… Gdy odłączony został od spółdzielni i zajął się nim odpowiedzialny niezależny ogrodnik, ogród zaczął znów rozkwitać. Sadzono w nim piękne kwiaty i byliny pnące. I tak ogród zaczął się coraz bardziej rozrastać i pięknieć, że zaczął dorównywać swoim wyglądem i zapachem tym najpiękniejszym znanym ogrodom na świecie. I choć przez lata zmieniali się ogrodnicy, każdy z nich dbał należycie o ogród, ulepszał go i dobrze nawoził. Aż przyszedł czas, gdy ogrodem zajęła się pewna ogrodniczka i wówczas w ogrodzie zaczęły plenić się chwasty. Inni ogrodnicy z przerażeniem patrzyli jak wypielęgnowany ogród zaczyna popadać w ruinę, gdzie zamiast wypielęgnowanych grządek pojawiły się chaotycznie zasadzone rośliny poprzerastane chwastami. Szczególnie jeden chwast był uporczywy, coraz mocniej i głębiej zaczął zapuszczać korzenie. Dawni ogrodnicy chcieli naprawić swój ogród, ale zła ogrodniczka nie chciała nikogo z nich do ogrodu dopuścić. Mijały lata, ogród niszczał coraz bardziej, jedynie ogrodowy chwast rozrastał się jeszcze mocniej, niszcząc kwiatowe rabaty. Nie pomagało rozpylanie z powietrza środków chwastobójczych przez obrońców ogrodu. Aż wreszcie któregoś dnia dzieci dawnych ogrodników, nie mogąc dłużej patrzeć na smutek rodziców, którzy lata poświęcili wcześniej na doprowadzenie ogrodu do świetności, zakradły się do ogrodu pod nieobecność ogrodniczki. Swoimi pracowitymi rękami usunęły z ziemi ogrodu chwast po chwaście łącznie z korzeniami. Nazajutrz zła ogrodniczka nie mogąc sporządzać eliksiru z chwastu, który dawał jej silę, uciekła w popłochu. I tak ogród znów znalazł się w rękach troskliwych ogrodników. Ale musiały minąć kolejne lata, żeby z ziemi ogrodu usunięta została szkodliwa toksyna. Na nowo też trzeba było urządzić w nim rozkopane kwiatowe rabaty i posadzić drzewa na miejsce tych ściętych. Ale determinacja i miłość ogrodników do ogrodu przezwyciężyła to wszystko. I znów ogród mógł konkurować z tymi najpiękniejszymi i najbardziej zadbanymi ogrodami świata. A ogrodnicy ponownie z dumą mogli mówić – to nasz ogród, wspólny – nasz i naszych dzieci.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Być w kropce

Jak się jest w „kropce” to trzeba spróbować wyznaczyć jakąś linię, żeby z tej kropki gładko wyjść.
Każda prosta linia zaczyna się przecież zawsze od kropki…

rysowanie linii

Opublikowano strofy filozoficzne | Skomentuj

Czekając na cud

Czy doczekam się czasu w tym kraju,
że ludzie będą żyli w nim jak w raju?
Nie jak w tym biblijnym, bo to ułuda
lecz w takim, gdzie demokracja czyni cuda.
Gdzie liczyć się będzie głos zwykłego człowieka,
a nie tylko przepisów ministerialna teka.
Cud demokracji należy się człowiekowi każdemu,
potomkowi Abrahama, katolikowi i niewiernemu.
Nie tylko od święta, ale i na co dzień,
bo każdy obywatel jest szacunku godzien.

demokracja

Opublikowano strofy filozoficzne | Otagowano , | Skomentuj

Wiara ateistów

Na świecie większość ludzi to niewierzący poganie, bo wierząc w jednego boga są niewiernymi (poganami) dla wierzących w innego boga. Ich wiara w istnienie nie istnieje bez jakiejkolwiek religii.
I tylko ateiści tak naprawdę są ludźmi wierzącymi, bo nie wierząc w żadnego boga, wierzą w istnienie świata bez niego.

człowiek i świat

Opublikowano strofy filozoficzne | Otagowano , , , | Skomentuj

Lot myśli

Myśl człowieka powinna szybować jak orzeł – wysoko ponad wszystkim, a nie podfruwać jak gołąb od jednego parapetu do drugiego.

Bald Eagle in mid-air flight over Homer Spit Kenai Peninsula Alaska Winter

Opublikowano strofy filozoficzne | Otagowano , , , , | Skomentuj

Pójdźmy wszyscy do kościoła, czyli zakaz handlu w niedzielę

Pójdźmy wszyscy do kościoła,
zakaz handlu w niedzielę ku temu woła,
zamiast w galeriach wydawać pieniądze,
spełnijmy księdza żądze
o bogactwie, o władzy,
kiedy sobie o tym marzy.

Centrum rozrywki to „gniazdo szatana”
i dlatego kościół nas stamtąd wygania.
zamiast w centrach spędzać czas
księża chcą spowiadać nas
im potrzebne nasze datki
na wymyślne ich wydatki.

Kościół ma deficyt wiernych
coraz więcej katolików biernych
którzy centra handlowe wolą
od czego księży głowy bolą,
Więc ustawę chcą wprowadzić
aby wiernych znów zobaczyć,
by tace groszem brzęczały,
by tłumy przed nimi klękały.

dzowny kościelne

Opublikowano Fraszki | Otagowano , | Skomentuj

Sztuka samotności

Nie jest sztuką umierać z samotności,
sztuką jest cieszyć się w samotności.

radiść samotności

Opublikowano rozmyślania | Otagowano | Skomentuj

Cisza

dobra cisza

Zaszyć się w ciszy jak w czterech ścianach,
wyświetlić swe marzenia na myśli ekranach.

Odpoczynkiem przenieść się w zamyślenie
dać sercu i duszy swej błogie zadowolenie.

Przed zgiełkiem świata drzwi uczuć zamknąć
i w dobre wzruszenia coraz mocniej brnąć.

Ciszą nakarmić swój umysł i zmęczone ciało,
tak by potem nam już tego nie brakowało.

Bo jak otworzymy drzwi znów na świat nasze,
na nowo zapełnią się troskami myśli korytarze.

Opublikowano Poezja | Otagowano , | Skomentuj

Noc matką wierszy

Najczęściej wiersze rodzą się w nocy
gdy świat poddaje się granatowej mocy.
Bez wrzasku dziennych spraw, w ciszy,
gdy poeta serce swoje wyraźnie słyszy.

noc poetycka

Opublikowano strofy filozoficzne | Otagowano , , | Skomentuj

Gdzieś w Łodzi…

Gdzieś w Łodzi
ktoś kiedyś zostawił wspomnienia,
gdzieś w Łodzi
ktoś spełnia swoje marzenia.
Gdzieś w Łodzi
tworzył kiedyś poeta znany,
gdzieś w Łodzi
ktoś jest znów zakochany.
Gdzieś w Łodzi
wznoszono pomniki do nieba,
gdzieś w Łodzi
komuś chleba potrzeba.
Gdzieś w Łodzi
grał kiedyś fortepian stary,
gdzieś w Łodzi
brzmią dźwięki gitary.
Gdzieś w Łodzi
odnalazł ktoś przeznaczenie,
gdzieś w Łodzi
czeka ktoś na wybaczenie.
Gdzieś w Łodzi
na rogu sprzedawali kwiaty,
gdzieś w Łodzi
w bramie ktoś dostaje baty.
Gdzieś w Łodzi
mieszkam ja i ty,
o gdzieś w Łodzi ktoś ma sny.

Łódź,pl.Wolności

Opublikowano Poezja | Otagowano | Skomentuj